- Jestem bratem mojego brata, a nie mojego brata stróŜem - odpowiedział

podkrążone oczy, nieprzytomny wzrok i spływali potem. Poprawił się na krześle, obolały od
migdały oraz owoce. Alec pospiesznie uszczknął kawałeczek brzoskwini, lecz nie zjadł go,
Przerażona uciekła czym prędzej. Dopiero później pojęła, że w stolicy jest całkiem
- Czy usłyszę odpowiedź na moje pytanie?
Żadne nie może się domyślić, że są śledzeni. No i macie się od dziś nosić po
postąpić?
- Och, rzeczywiście. Ona mnie nie cierpi. Zapomniałem. - Drax był wyraźnie
jedwabną koszulę i ciemnoszare pantalony ze strzemiączkami, dzięki czemu materiał idealnie
- Ani on przeciwko komuś takiemu jak ja. - Wyjrzała na korytarz, a potem podeszła blisko i dodała, zniżając głos: - Jego ludzie traktują mnie jak pełnoprawnego członka organizacji. Dwa lata tyrałam, żeby się do mego zbliżyć. Dzięki mnie zaoszczędził dwa i pół miliona dolarów, bo postarałam się, żeby nie został nakryty podczas grubego interesu z bronią. Przez ostatnie miesiące pracowałam nad tym, żeby wyeliminować jego najbliższego współpracownika. Mam nadzieję, że niebawem zajmę miejsce tego człowieka.
- Jest w porcie. Nasi ludzie cały czas ją obserwują. Pewnie zaraz się z nami połączy.
- Nie, nie wspominał.
roztrzęsiony, aby pobiec za swoim księciem, który go nie chce… Bo już ma kogoś
Czujniki dymu oraz ukryte kamery rozmieszczone były w wielu miejscach, jednak uruchamiały się dopiero po zamknięciu Centrum. Osoba chcąca wejść do środka musiała pokazać specjalną
suchym miejscu. Wielka rezydencja na rogu ulicy miała spory portyk, wsparty na grubych,


- Jasne - odparł młodzieniec, patrząc w ziemię i przebie¬rając nogami. Przełknął ślinę i dodał: - Zawsze lubiłem Bellę. Jeśli będzie trzeba, dopilnuję, by była bezpieczna. Nie chciał pytać, dlaczego ów dżentelmen nie zamierza jej chronić. Może to jeden z tych londyńskich lalusiów, którzy uciekają w popłochu przy lada okazji?

- Ależ ja nigdy pani nie widziałam. Co ma oznaczać takie najście? Proszę się zaraz
Mimo tych wszystkich zapewnień czuł się okropnie. Naprawdę kochał Adama!
przez ostatnie dwa dni Krystian nie miał komu mówić o swoim księciu, ten zaszczyt

podniecenia zażądał piątej karty.

- Jaki piękny zapach!
- Najwyraźniej to przed tym młodzieńcem ostrzegała cię pokojówka - odparła pani Stoneham i usiadła w ławce.
porannymi rewelacjami Amy. Teraz powróciły do niego ze

Tętno Krystiana automatycznie podskoczyło.

było na tyle krucho, że zmuszona była zrezygnować z samochodu,
Spojrzała na bar, gdzie czekał grafik. Powinna rozpisać go jeszcze dzisiaj i przygotować wypłaty na następny dzień.
Gavin wzruszył ramionami i rzekł: